Potem jest kolej na zabawy z łechtaczką ale niezbyt intensywne ,takie tylko aby ja pobudzić. I znów wracam do lizania warg i lekkiego ich ssania. Lubię dostarczać partnerce różnorodnych doznań. Kiedy widzę że ona juz jest maksymalnie nakręcona i już bardzo chce czegos konkretnego wkładam jej środkowy palec w dziurkę i zaczynam robić nim kółeczka na przedniej ściance pochwy ( na punkcie G) Moje usta natomiast obejmują wargi a język zaczyna miarowo w jednym tempie smagać ( delikatnie) samą łechtaczkę. Czasem kręce nim najpierw małe kółeczka wokół samego groszka aby go bardziej rozgżać. Tempo nie musi być od razu wysokie. czasem zwiększam w trakcie ale nie zawsze. W pewnym momencie kobieta zaczyna mieć świadomość nadchodzącego orgazmu. Zwyczajnie nie ucieknie przed tym. Wczesniej była fajna zabawa i podniecenie rosło, teraz jest już prosta droga na szczyt... Często zmieniam jednego paluszka na dwa ale wykonujące inne ruchy( jakbym chciał kogos przywołać) naprzemienne. Moje usta lekko ssą całą okolicę łechtaczki ,język "pracuje" w odpowiednim ( trochę szybszym ) tempie a dłonie i palce błądzą po ciele partnerki delikatnie ją głaszcząc ... Czasem trwa to kilka minut ale jest nieuchronne...
Upewnij się tylko, że zanurzyłeś palec między wargami. Czasami wilgoć zatrzyma się gdzieś zaraz za nimi i wystarczy je lekko pomuskać, aby miodzik wypłynął na powierzchnię.
Odp: Jak zrobić dobrą minetkę? A co jesli kobieta zbyt szybko dochodzi? side dobrze jeszcze jezykiem nie dotknie a ja juz skonczylam, a pozniej to wiadomo wieksza wrazliwosc wiec nie wielka z tego przyjemnosc. Jest na to jakas rada zeby opoznic orgazm i czerpac wieksza przyjemnosc z pieszczot?
Odp: Jak zrobić dobrą minetkę? sixty nine to fajna zabawa ale raczej etap przeajściowy dla mnie niż jakiś wariant końcowy. Nie umiem się skupić na dawaniu przyjemności i odbieraniu przyjemności jednocześnie.
Dobrze wyizoluj swój plac zabaw. Włosy łonowe mają dla minetki takie znaczenie jak ubytki w zębach dla higieny jamy ustnej. Jeśli sprawa wygląda podobnie jak Alrightładka albumu grupy PiL, zatytułowanego That What exactly is Not, za nic nie będziesz w stanie zidentyfikować poszczególnych ingredientów jej intymnej anatomii.
W sumie to nic dziwnego – od kiedy pamiętam, rodzina stawiała mi ją za wzór do naśladowania, więc siłą rzeczy patrzyłam na nią z niechęcią.
Stresowała się przed każdym egzaminem, przejmowała ocenami i tym, co pomyślą o niej znajomi. Mówiła, że zawsze czuła się gorsza od innych. Dopiero związek z Jackiem sprawił, że uwierzyła we własne możliwości.
Kilka tygodni później dotarła do mnie wiadomość, że moja kuzynka here jako pierwsza pokazała swoim bliskim poważnego partnera. Z rozmowy z ciocią dowiedziałam się, że jest świeżo po studiach, ma świetne zarobki i totalnie przepada za jej córką.
dobrze, że Mój lubi lizać a ja w żadnym wypadku nie chcę mu odbierać tej przyjemności. sobie ani tyle
Kiedy panna jest już mokra, najwyższy czas na zanurzenie. Wyciągaj paluchy i przez instant nigdzie nimi nie gmeraj.
„Rodzice stanęli mi na drodze do spełnienia marzenia. Matka odstraszała mnie od wesela wiejskimi zabobonami”
Sluchaj mnie to naprawde nie podnieca. Mialam goscia co moglby cale zycie z jezykiem miedzy moimi nogami spedzic a mnie sie po prostu nudzilo... Powaznie. Moglabm w tym samym czasie czytac ksiazke albo rozwiazywac krzyzowke.
Teraz przychodzi wreszcie moment, w którym musisz się mniej więcej zorientować, do jakiego rodzaju należy jej łechtaczka. Jeśli jest wyjątkowo delikatna i wyczulona, dziewczyna powinna dostawać lekkich konwulsji gdy tylko ją muśniesz. W takim wypadku dotarcie do mety nie powinno ci sprawić większych problemów. Kiedy jednak jej stymulacja nie przyniesie żadnej wyraźniejszej reakcji, znaczy to że masz do czynienia z jednym z tych nieunerwionych, przez co totalnie niewzruszonych ziaren grochu i masz przed sobą jakieś pół godziny zawziętego mielenia jęzorem.
Dopiero ja pokazałem Jej ile traciła. Teraz nie ma dla nas praktycznie sexu bez dłuuuugiej namiętnej minetki z jej odlotem Ona to uwielbia i ja to uwielbiam To Jej szaleństwo kiedy dochodzi...